poniedziałek, 2 listopada 2015

Ten pierwszy raz... z agility ;D i innymi "sportami"

Hejo!
W tym wpisie/poście, opowiem Wam jak zaczęła się nasza przygoda z 2agility.
Jakieś 2, może 3 lata temu znalazłam Rafila.
I pierwsze miesiące wyglądały tak:karma z marketu za 3 zł kilo, spacer spać.
Ale potem, dzięki pewnemu sklepu zoologicznego dowiedziałam się, że psa można szkolić w domu!!!
Na drugi dzień zaczęliśmy naukę.
Potem doczytałam się, że marketówka dla psa to prawie tak, jak by my jedliśmy samą mąkę albo samą galaretkę.
Więc Rafil dostawał kaszę z mięsem.
I za parę tygodni trafiłam na stronę przyjaciela psa..
Tam przeczytałam, że są psie sporty!
Bardzo mnie to zaciekawiło, więc przeczytałam wszystkie artykuły o psich sportach.
Najbardziej zainteresowało mnie a-g-i-l-i-t-y.
W google wpisałam "agility" i po oglądaniu torów agility i przeczytaniu jeszcze kilku artykułów zbudowałam taki tor.
 Na początku miał tylko 10 metrów i zawierał jakoś 4-6 przeszkód:

-2 stacjonaty
-kładka na 30 cm w górę
-opona
- i czasem tunel sztywny.
Teraz tunel ma około 20 metrów i zawiera:

-2 stacjonaty inaczej hopkki ;D
-tunel sztywny
-huśtawka
-opona
-kładka
- czasem slalom ;D
Mamy zamiar zrobić 50 metrowy tor z wszystkimi przeszkodami (prawie A1;))
I jeszcze jeden sport, taki wymyślony przeze mnie :D :)
Nazywa się "odbijanka".
Chodzi w tym o to, że na przemian, odbijamy się z Rafilem.
Za zwyczaj odbijamy się od materaca opartego o ścianę ;-D
Po prostu mówię do Rafila "-siad, -zostań" i biegnę, odbijam się.
Potem zostaję przy materacu i mówię "Rafil, teraz ty!" i Rafil z rozbiega odbija się o materac ;D
Jak tylko zrobię ten 50m tor napiszę kolejny wpis ;-)
Na razie jestem chora więc ten 50 metrowy wpis będzie za jakieś 2 tyg ;P